Północ w świecie pandemii. Myślę o miłości, która stała się za trudna, w momencie gdy seks stał się zbyt łatwy. Oczekiwania niewielkie, zauroczenie jak Mount Everest, a codzienność z drugim człowiekiem to szybki zjazd z górki, na którą chcemy wejść już z kimś innym. Ludzi zaczęło przerażać 14 dni kwarantanny i przebywania ze sobą. Przeglądam ten Instagram i każda ładna dziewczyna wygląda tak samo. Wszystkie podróżują, lubią gotować i coś jeszcze, o czym już zapomniałem.

Na tyle, na ile sprawdziłem to wiem, że mają termin ważności równy prezerwatywie.

Nie mam pojęcia, co jest szybsze – te modelki z Instagrama czy auta. Na jednych i drugich da się przejechać, kiedy zaczyna się coś psuć. I nie mam prawa jazdy ani na jedno, ani na drugie. Może dlatego ciągle wypadam z toru. I później cisza, która pozostaje po “niej” kimkolwiek jest. Wtedy słyszymy własne myśli, które nas torturują. Wypominając błędy. Spokojnie, znam to. Nienawidzę się, więc wiem co myślisz. Śmierć tak dawno przestała mi być straszna, że czuję się nieśmiertelny, ale odkąd słyszę, że co drugi nastolatek chce popełnić samobójstwo, wolę być hipsterem.

I żyć, skoro nie mogę być już w klubie 27.

Łatwiej zmienić mieszkanie czy partnerkę. Trudniej siebie. Dlatego zostawiam to zawsze na koniec, sorry. K******** ciężko mnie kochać – wiem to sam po sobie. Potrafię fajnie zerżnąć, dać klapsa i poddusić, a później idealnie wypaść przed Twoimi rodzicami. Tylko kiedy znowu dopadną mnie demony, chcę być sam. Wtedy Ty znowu chcesz być bliżej, pomóc mi.

Odchodzę, i w samotności piszę o nich wszystkich.

Kiedy jestem taki sam.

autor.

O Autorze

Podobne posty

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany