Kochanie,

brakuje mi ciepła Twoich uczuć. Nawet nie wiesz, że to piszę dla Ciebie. Chcę to napisać, usiąść w ciemnym pokoju na podłodze opierając się o ścianę i przeczytać ten list na głos. Zacznę od koloru Twoich oczu, pisząc o ich głębi. Szczerości, jaką z nich mogłem przeczytać, bólu – który widziałem, krzywdząc Twoje uczucia.

Chciałbym móc jeszcze raz pogodzić się z Tobą na naszej kanapie. Obiecać, że tak więcej nie zrobię i wreszcie dotrzymać słowa. Łamie mi się głos. Przez złamane serce. Twoje i moje. Mieliśmy bilet – który był pierwszą miłością.

Skasowany.

Dalej na nim nie pojadę. Ty jedziesz już starym Mustangiem w kierunku ołtarza. Ja ciągle rozbijam się między barami, barmankami i brunetkami, które mają chociażby ułamek Twojej urody. Nigdy nie byłem sprawny z ułamków, więc łatwo zauważyć cokolwiek.

By później się obudzić, wstydzić się i napisać. Gdzieś w sieć wrzucić emocje rozerwane na strzępy i nawet nie liczę, że przeczytasz. Myślę, że nie powinnaś. Wiem, że jest tam Tobie lepiej, gdzie jesteś. Nie wspominasz, nie myślisz i idziesz przed siebie.

Kurewsko zazdroszczę. Ja zostałem ciągle pod tymi drzwiami zabierając swoje rzeczy, zostawiając miłość swojego życia.

autor.

O Autorze

Podobne posty

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany